KURSOR

sobota, 23 lutego 2013

IMAGIN Z LIAMEM Z DEDYKIEM

Ten imagin dedykuję mojej najkochańszej przyjaciółce Julii ''3 kocham cię grubasie xx

Zanim zaczniesz czytać, włącz:


                                                               *Tu Liam nie jest sławny*

Ona- piękna dziewczyna w brązowych włosach i zielonych oczach. Czuła, pomocna. Idealna. Uwielbiała pomagać, sprawiać że dzięki niej na czyjejś twarzy gości uśmiech. Delikatna, spontaniczna, rozsądna. Była skrzywdzona przez życie. Wiedziała co to ból. Cierpienie, to jej drugie imię. Gdy miała 14 lat wykryto u niej bulimię. Nie radziła z tym sobie. Zaczęła się ciąć. Teraz jest dorosła. Rozumie, że okaleczanie się w niczym nie pomoże. Wzięła się za siebie. Wyprowadziła się do Londynu, by zacząć nowe życie.

On- szatyn o brązowych oczach. Rozsądny, miły, kochany. Idealny. Miał dwie siostry- Nicole i Ruth. Dzięki nim wiedział jak należy traktować kobiety. Był szarmancki. Dżentelmen. Szanował kobiety i wiedział, że nigdy nie może żadnej zranić. Nawet jeśli przeżyłby przez nią niezłe piekło. Był nieśmiały, przystojny. Niesamowicie przystojny.

Pytasz, jak się poznali?

[T.I.]- bo tak miała na imię dziewczyna, była wolontariuszką w schronisku. Zawsze w weekendy spędzała całe dnie zajmując się porzuconymi zwierzętami. Uwielbiała pomagać. Nienawidziła ludzi, którzy oddają zwierzęta do schroniska, lecz wolała to niż jak się nad nimi znęcają. Najchętniej pozabijałaby tych wszystkich potworów. Tak. Potworów, bo tego czegoś nie da się nazwać ludźmi. Dziewczyna lubiła chociaż w małym procencie pomóc zwierzakom. Wiedziała co czują. Kiedyś też czuła się porzucona. Ale ona była po prostu inna. Nie lansowała się iPhonem, vansami czy conversami. Tego dnia też przyszła do schroniska. Nagle zawołała ją szefowa.
Sz: [T.I.] miło Cię widzieć. Słuchaj, mamy nowego wolontariusza. Nazywa się Liam i jest w Twoim wieku- ma 19 lat. Oprowadzisz go i pokażesz mu wszystko. Jeśli to nie problem?
T: Jasne! Bardzo chętnie mu pomogę.
Dziewczyna podeszła do chłopaka.
T:Hej. Jestem [T.I.] i pokażę Ci wszystko co i jak.
L: Wow, nawet nie myślałem że będzie mnie oprowadzać tak piękna dziewczyna.
Zarumieniłaś się.
T: Nie przesadzaj. Chodź.
Oprowadziłaś Liama. Miałaś wrażenie jakby go nie interesowało to co mówisz. Ciągle zatracał się w Twoich  pełnych tajemnicy i pokory oczach. Czasem ją to irytowało, ale z czasem zaczęło jej się to podobać.
[T.I.]: Liam? Wszystko ok?
L: Tak. Idziemy na spacer z Hero?
T: Jasne!
Ten spacer był całkiem długi. Czułaś się z Liamem wspaniale. Tak jakbyś znała go od piaskownicy. Zakochałaś się. Ale nie mogłaś mu tego powiedzieć. Jak taki wspaniały chłopak mógłby zakochać się w tak prostej i nadzwyczajnej dziewczynie. Cóż musiałaś zaczekać aż zauroczenie minie.
*****
Minęły już 3 tygodnie. Ty i Liaś jesteście najlepszymi przyjaciółmi. Lecz ty nadal czułaś coś więcej. Ale nadal nie odważyłaś się mu tego powiedzieć. Chciała, ale się bała. Bała się, że on tego nie odwzajemni. Nie mogła tak dłużej żyć. Chciała zrobić sobie przerwę. Wyjechać na tydzień do Polski. Odwiedzić swoją starą szkołę w której przeżyła koszmar. Wyzywali ją, bo była inna. Tylko dlatego. Bo nie miała bogatych rodziców, najdroższego samochodu, drogich ciuchów. Ale jej to nie przeszkadzało. Napisała smsa do przyjaciela, że na tydzień wyjeżdża, napisała też na jakim lotnisku będzie i o jakiej godzinie, gdyby chciał przyjść się pożegnać.
*****
Dzień odlotu do Polski.
[T.I.] pojechała na lotnisko godzinę wcześniej na wypadek gdyby Liam już czekał. Nie było go. Teraz jest już 10 min do odlotu samolotu. [T.I.] zaczęła się zbierać. Wstała z ławki żeby pójść na pokład samolotu. Lecz nagle ktoś złapał ją za rękę i gwałtownie do siebie przyciągnął. Tym ktosiem był Liam.
L: Nie jedź. [T.I.] nie możesz. Kocham Cię.
Chłopak czule pocałował [T.I.].
L: Będziesz moja? Już na zawsze? Nie pozwolę Cię nikomu nigdy skrzywdzić. Zrobię dla Ciebie wszystko. Będę świetnym ojcem i mężem. Jeśli się tylko zgodzisz. Zostań moją księżniczką. Jak będzie, [T.I.]?
Zamurowało Cię.
L: [T.I.]..?
Momentalnie rzuciłaś się na chłopaka i namiętnie go pocałowałaś.
L: To znaczy 'tak'?
T: kocham Cię.
Tymi pięknymi słowami zapoczątkował się wspaniały, idealny jakże związek [T.I.] i Liama.

******************
Mam nadzieję, że może być. Bardzo się na niego starałam.
czytasz = komentujesz xx

8 komentarzy:

  1. Super.. AŻ sie wzruszyłam... <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujędziękujędziękujędziękuję *-* it's mean a lot ;d xd

      Usuń
  2. Cudowny ten imagin *____* aż się łezka w oku kręci ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <3 naprawdę dziękuję :3 xx ale nie wiem czemu się łezka kręci, przecież wszystko w porządku potem jest xd

      Usuń